Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karty anielskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karty anielskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 czerwca 2017

Karty anielskie w praktyce

Karty anielskie w praktyce
Mężczyzna od wielu lat choruje na depresję. Zapytał, czy w najbliższym czasie poprawi mu się samopoczucie. Postawiłam trzy karty na okres trzech miesięcy.
Pierwsza karta: Yezalel, Anioł związany z Uranem i Słońcem. Pokazuje on przeszłość, zatem ta osoba doświadczyła czegoś nagłego, co zatrzęsło jej światem. Bolesne wydarzenie mogło wiązać się z tym, że ktoś tego mężczyznę oszukał, ktoś komu ufał. Ten orzeł na karcie skojarzył mi się z ojcem, który jednocześnie wspiera i też sprawia jakiś rodzaj bólu.

Druga karta: Vesariah, Anioł Jowisza i Księżyca. Bardzo pozytywny, mówi o ochronie, nic złego się w tym momencie nie dzieje. Problemem może być jedynie to, że mężczyzna wciąż wraca do tych bolesnych momentów, choć świadomie wie, że nie ma to sensu.

Trzecia karta: Aniel, Anioł Marsa i Słońca. Idzie w stronę przyszłości, ma dużo energii, zrywa sobie jakiś owoc. To wszystko mówi, że mężczyzna podłączy się do jakiegoś źródła energii, czeka go energetyczne wzmocnienie, przyrost sił. Czeka go podjęcie bardzo odważnej decyzji i znajdzie w sobie dużo tej odwagi i energii. Pokazuje to zmianę z takiego pomieszania, braku kierunku (ten Anioł wcześniejszy, Vesariah, ma głowę w górze, a ręce w jedną stronę, nogi też trochę gdzie indziej – on nie ma pojęcia gdzie chce iść), do wyraźnego celu i to sprawi, że poprawi się nastrój.

Jeśli ten post Cię zainteresował, okazał się przydatny, to zapraszam do postawienia mi wirtualnej kawy: postaw mi kawę

czwartek, 28 lipca 2016

Jasna strona mocy. Recenzja talii "Angel Voices"

Jasna strona mocy. Recenzja talii "Angel Voices"
Nadchodzi taki moment w życiu tarocisty, że przechodzi na jasną stronę mocy, wrzuca talię Thota głęboko do szuflady (oczywiście jedynie by na chwilę odpocząć) i kupuje sobie karty anielskie. Taka była właśnie moja historia – zaczęło się podczas ostatniej pełni w Koziorożcu (blisko mojego Księżyca), gdy miałam kontakt z pewną osobą pełną mocy. Wiele wówczas zrozumiałam i nieco zmieniło się też moje podeście do kart oraz astrologii, ale to temat na nieco inną opowieść. 

Zamówiłam „Angel Voices” autorstwa Laury Tuan i Antonelli Castelli, a wydanej przez Lo Scarabeo. Antonella Castelli jest również autorką ilustracji do takich znanych talii jak Tarot Art Nouveau i The Spirit of Flowers Tarot. Talii z aniołami jest bardzo dużo, więc jest z czego wybierać. Są taroty anielskie, wyrocznie z tylko jednym aniołem, z różnymi modlitwami, afirmacjami i innymi cudami-wiankami. Wybrałam tę talię ponieważ ma odniesienia do astrologii, a jak wiadomo bardzo kocham tę dziedzinę wiedzy. Z książki „Głosy aniołów” można się dowiedzieć, że karty opierają się na gnostycyzmie i ich angelologii. Każdy anioł ma dziedzinę, za jaką odpowiada, planetę, która pokazuje jaki to typ anioła i z czym się wiążę jego działalność. Istnieje dziewięć formacji – każda powiązana z inną planetą. Np. formacja Serafinów to Neptun, czyli wszelkie duchowe działania, komunikacja z boskością i podniosłe ideały. Formacja Archaniołów to Merkury – sfera mentalna i porozumiewanie się. Niebiańskie istoty pogrupowane są na podstawie funkcji jakie pełnią, co pokazują kolory – różowy to sfera uczuć, harmonizowanie, zielony to przeciwności i nadawanie sensu itd. Archaniołów jest siedmiu: Michael, Gabriel, Raphael, Anael, Ariel, Zachariel i Cassiel. Dodatkowa karta reprezentuje niebiański pałac.

Talia zalicza się do tak zwanych orakli, czyli wyroczni. Dlatego do każdego Anioła mamy przypasowane wróżebne znaczenie, słowo klucz, indywidualną planetę, liczbę i hebrajską nazwę, obszar, w którym działa oraz czas realizacji. Czym się różni tarot od orakli? Odpowiedź jest bardzo prosta – tarot ma określoną liczbę kart i strukturę (22 WA + 56 MA, karty dworskie, asy). W oraklach jest pełna dowolność zarówno jeśli chodzi o ich temat, jak liczbę kart.
Książka przede wszystkim koncentruje się na opisie poszczególnych aniołów i jednemu poświęca około dwie strony. Póki co najbardziej spodobał mi się „Hahahel” i „Hahasiah”, a to dlatego, że kojarzą mi się ze śmiechem i radością :) Jeszcze nie przyzwyczaiłam się do tej talii, ale bardzo mi się podoba, jest łagodna, pastelowa, ciepła. Coś z nią porobię. Oczywiście wciąż lubię mroczne talie okultystyczne, ale taka chwila odmiany może być bardzo ciekawym doświadczeniem. Jakość kart bardzo przyzwoita, jeśli ktoś jest przyzwyczajony do LoScarabeo to będzie na pewno zadowolony.
Plusy: astrologia połączona z aniołami (dla kogoś to może być minus).
Minusy: jeszcze nie wiem.
Dla kogo: dla miłośników jasnych energii.





Copyright © 2016 Odcienie Tarota , Blogger