sobota, 29 listopada 2014

Mag mocy i jego małpa

Mag mocy i jego małpa
Mag jest wolny. Nic go nie ogranicza. Ma cztery atrybuty: różdżkę, kielich, miecz, pentakl. Czasem nimi żongluje, czasem tylko leżą na stoliku gotowe do użycia. Każdy z tych atrybutów coś o nim mówi. As buław i mieczy mocniej do niego należą, bo mag to zasada męska. Oczywiście jest balans, on swój kobiecy pierwiastek akceptuje i obejmuje. Jednak on jest tutaj siłą solarną, to jang, w przeciwieństwie do lunarnej jin kapłanki. Mag jest jej męskim odpowiednikiem.

On jest mistrzem słowa, rozumu, inteligencji, jest kreatywny, ma głowę pełną pomysłów (as mieczy), chce i działa, symbolizuje wolę, chcenie, pierwotny impuls, inspirację (as różdżek), z drugiej strony on przenosi swoje pomysły na sferę materii, urzeczywistnia je (as denarów), szanuje i wyczuwa uczucia innych, potrafi być genialnym manipulatorem (to jego cień - oszustwa, krętactwa), jest twórcą, który kreuje za pomocą słowa, ale nie tylko (as kielichów). Magiczne rekwizyty symbolizują żywioły, a tym samym akt stworzenia - wszystko składa się z tych elementów. A mag właśnie przymierza się do aktu stwarzania. Tarot to obraz - można sobie wyobrazić, że to uchwycony moment z życia archetypu. Thot właśnie przygotowuje się do ceremonii. Za moment chwyci różdżkę i rozpocznie rytuał. Proces ukierunkowywania energii, która zamanifestuje się w określony sposób.
Thot to patron magii, pisma, komunikacji. Ścieżka kabalistyczna tego wtajemniczenia prowadzi od Keter do Biny, od Korony do Zrozumienia.

 W talii Thota jest bardzo dynamiczny. Żongluje energią, bawi się rzeczywistością. Dla niego życie jest zabawą, nad którą ma kontrolę, bo wie, że to tylko maja, złudzenie. Małpa, która tam zaczepia Thota od dołu, to Cynocephalus. Drwi z niego i przekręca jego słowa. Bo, jak napisał Crowley: "manifestacja oznacza iluzję". Celem najwyższym jest pozbycie się iluzji, a nie kreowanie nowych jej pokładów i warstw. Małpa jest bardzo istotna, bo ona przez swoje szyderstwo przypomina o tym, co jest naprawdę ważne. Czy wysoka magia, czy niska? Ta druga nakierowana na zaspokajanie pragnień i coraz głębsze pogrążanie się w iluzjach. Ta pierwsza na poznanie.
Forma przypomina zlepek piany,
uczucie przypomina bąbel na wodzie,
percepcja przypomina miraż,
formacja umysłowa przypomina pustą wewnątrz łodygę,
a świadomość przypomina sztuczkę magiczną1.
Jeśli ktoś widzi tylko bąble puste,
dostrzega, że to jeno fatamorgana -
kto tak odbiera to co „rzeczywiste”,
nie wypatrzy go władca umierania2. 

Znaczenie dywinacyjne tutaj.
1Pheṇapiṇḍūpama Sutta, SN.22.095, Mowa o zlepku piany.
2Dhp.170.

środa, 26 listopada 2014

Lampa eremity

Lampa eremity
Energia eremity jest mi bliska w tym momencie, gdyż nastał czas, aby usiąść przed stosem lektur i zająć się doktoratem. Pustelnik to karta wiedzy, poznania, więc jak najbardziej pasuje do tej sytuacji, zwłaszcza, że moja dysertacja dotyczy spraw duchowych. Jest w jakimś sensie to moja osobista podróż, aczkolwiek staram się zachować obiektywizm jak na naukowca przystało.
W talii Thota nie widzimy człowieka, eremita jest tutaj Thotem. Związane jest to z ezoterycznym znaczeniem tej karty, zgodnie z którym przedstawia ona formę Thota niosącą ludziom światło. W innych taliach można spotkać się ze starym mężczyzną, mędrcem niosącym lampę. IX wtajemniczenie związane jest z hebrajską literą jod (oznaczającą "rękę"), ze znakiem panny, ze ścieżką na kabalistycznym drzewie życia łączącą Chesed z Tiferet, czyli Łaskę z Pięknem. Jod, czyli ręka pustelnika wyraża jego gotowość do pomocy inicjowanemu.

W talii Crowleya i magicznym tarocie Złotego Brzasku karta mówi o seksualnej energii, ale w stanie nieprzejawionym. O wtajemniczeniu. To karta okultyzmu i tajemnej wiedzy. O czym nam mówi w rozkładach?
O osobie, która lubi stać z boku, typie obserwatora. Może to być singiel, ktoś kto lubi samotność. Badacz, człowiek zgłębiający jakąś dziedzinę wiedzy, studiujący, poznający. Eremita nie pokaże nam duszy towarzystwa. To człowiek po przejściach, który już wiele doświadczył i ma spory bagaż. To też wycofanie się z bieżących spraw. Nie podejmowanie działań. To karta mądrości i boskiej inspiracji - olśnienia, przebłysku. Eremita nie szuka związków, ma inne priorytety. To często osoba unikająca używek.
 W pytaniach o pracę - eremita jest pracowity, oddany temu co robi, to perfekcjonista, często ta karta wskazuje na to, że podąża się właściwą drogą. 
W pytaniach o związki - samotność, rozstanie; cień: chłód emocjonalny, izolacja. Dla mnie to nie jest karta relacji pełnych uczuć, a raczej ktoś już się odsunął, podobnie jak przy ósemce pucharów. 
W pytaniach o zdrowie - chroniczne choroby, przewlekłe, depresja, utrata sił. Może to też być jakaś choroba jelit.
Komiksowy eremita idzie dzielnie do przodu. W ciemność. W głąb siebie.

niedziela, 23 listopada 2014

Festiwalowo z domieszką astrologii

Festiwalowo z domieszką astrologii
Uwielbiam spędzać czas na słuchaniu o tarocie, na oglądaniu wielkich slajdów przedstawiających karty, na podziwianiu wielkich obrazów, które są jakimś z wielkich arkanów, uwielbiam tarocistów i ezoteryczną stronę tarota. Także nie mogło mi się nie podobać na VII Festiwalu Tarota
„Karta Rydwan – sukces, rywalizacja, ambicje”, który odbył się 22 listopada 2014 w Warszawie
. Przyjechałam szczególnie z myślą o posłuchaniu wykładu Krzysztofa Azarewicza na temat karty "rydwan" z talii Crowleya - bardzo ciekawy i głęboki. Jedno zdanie szczególnie mną poruszyło, a dokładniej słowa Crowleya: "Mag nie przewiduje przyszłości. Mag tworzy przyszłość". 


Bardzo spodobał mi się rozkład, o którym była mowa w ostatnim wykładzie Miłosławy Krogulskiej - Krzyż Celtycki z podziałem na kwartały. Stosowałam już dzisiaj i będę stosować w przyszłości.
Karta "Świat" wyciągnięta z talii "Druid Tarot" mojej koleżanki Kasi miała powiedzieć co wyniosę z tego festiwalu. Całkiem nieźle :)
A wieczorem rozmawiałam z moim astrologiem, który jak zwykle mnie rozszyfrował i pokazał, że mimo, że nie zna mnie na  żywo, to wie o mnie wszystko. Ta rozmowa była dla mnie bardzo przydatna i uświadomiła mi jakie są moje słabe strony, na co uważać. I mam prognozę na najbliższe dwa lata całkiem optymistyczną. Także radość :)

piątek, 21 listopada 2014

Jak prawidłowo oczyszczać się jajem?

Jak prawidłowo oczyszczać się jajem?
Postanowiłam rozwinąć temat ledwie zasygnalizowany w poście "Bezpieczny tarocista". Czyli kwestię oczyszczania, gdyż to bardzo ważne, a jednocześnie czuję, że za mało powiedziałam na ten temat. Zwłaszcza, że nie powiedziałam o najważniejszym. Nie ma znaczenia jaki rodzaj oczyszczania wybierzesz - ważne jest czy w to wierzysz. Możesz łykać kozie bobki i osiągnąć efekt. Musi tylko towarzyszyć temu wiara w skuteczność danej metody. Równie dobrze można z rytuałów zrezygnować i po prostu medytować na poduszce. Obserwacja oddechu przez pół godziny naprawdę może być niezłym początkiem.
Odpowiedź na tytułowe pytanie będzie zatem brzmieć: z wiarą, ufnością i otwartością. 
W buddyzmie umysł często porównywany jest do magika, bo pojawiają się w nim różne stany, wyłaniają się i znikają, a ponadto jest niezgłębiony i jest w pewnym sensie nieograniczony. Poznać, tak naprawdę i głęboko umysł, to osiągnąć przebudzenie. Poznać to, co jest jedyną rzeczą nie ulegającą przemianie. Po co o tym piszę - zewnętrzne rytuały są skuteczne, bo działają na umysł. Ale najpotężniejszym rytuałem ochronnym jest medytacja.
Jak medytować? Nie jestem instruktorem medytacji ani nauczycielem, więc zachęcam do samodzielnego zgłębiania tego tematu. Jest wiele metod. Ja np. praktykuję dzogczen.
Eksperymentuje też z zewnętrznym oczyszczaniem, tak jak pisałam wcześniej. Pragmatyzm jest tutaj jedynym kryterium - jeśli coś działa, to nie widzę żadnego problemu.

czwartek, 20 listopada 2014

Miecz sprawiedliwości

Miecz sprawiedliwości
Ostatnio pochłaniają mnie sprawy administracyjno-urzędowo-zawodowe, więc można powiedzieć, że jestem mocno w tej karcie. Także to dobry moment na opisanie jej.
 Crowley nazwał ją "Dostosowanie". Jej nazwa magiczna to "Córka Władcy Prawdy", "Dzierżycielka Równowagi". Hebrajska litera Lamed. Na drzewie życia związana jest ze ścieżką łączącą Geburę z Tiferet. Surowość z Pięknem. Znak zodiaku - waga.
Najczęściej kojarzona ze sprawami urzędowymi. Jednak Crowley podkreślał, że to nie ma być chłodna karta, raczej że natura jest złożoną, rytmiczną, dynamiczną równowagą. Miejsce na Drzewie Życia wskazuje na to, jak jest istotna. Łączy ona najbardziej okrutną i bezwzględną sefirę z centralną i pozytywną. Powoduje to swoistą stabilność całego Drzewa Życia. Miecz, który Maat, egipska bogini prawdy i prawa, trzyma w dłoniach, odcina wszystko co zaburza harmonię. Kule to nawiązanie do sefirot Drzewa Życia. Maat ma na oczach opaskę, która nie uniemożliwia jej widzenia. Jan Witold Suligi mówił na kursie, że karty, na których Sprawiedliwość ma zamknięte oczy są błędne i mylące. Ona ma obserwować wnikliwie zanim wyda wyrok. Maat jest małżonką Thota. Odpowiada ona za harmonię całego Uniwersum.
O czym informuje mnie w rozkładach: o wszelkich sprawach sądowych i administracyjnych, o praworządności, o ślubie, ale też o rozwodzie. O zatrzymaniu działań, procesach sądowych.
W pytaniach o zdrowie wskazuje na choroby układu moczowego, nerek.

środa, 19 listopada 2014

9 mieczy - medytacja i afirmacja

9 mieczy - medytacja i afirmacja

Karta ciężka, w pozycji prawidłowej jak i w odwróceniu ma znaczenie w znacznej mierze negatywne. "Władca Rozpaczy i Okrucieństwa". Dziewiątka wskazuje na jesod, miecze na jecirę. Mars w bliźniętach. 01-10.06.
Ta karta odnosi się w znacznej mierze do sfery umysłu. Tak, mówi też o kłopotach ze zdrowiem, o operacjach, o pobycie w szpitalu. W odwróceniu ostrzega przed realnym niebezpieczeństwem. W pozycji prawidłowej mówi, że w umyśle jest bardzo dużo lęku.
Crowley nazwał tę kartę "agonią umysłu", ponieważ ona przedstawia umysł pogrążony w rozpaczy, taki, który jest okrutny wobec samego siebie - to karta męczennika. Kogoś kto grzęźnie w swoich negatywnych stanach mentalnych i nie potrafi ruszyć na przód. Mówi o poczuciu winy, trosce, smutku, rozpaczy, lękach, depresji, załamaniu nerwowym. Bezsenności, cierpieniu, samotności. Nędzy, stracie, braku litości, złośliwości. To również kłamstwo, pomówienie. Miecze oznaczają tutaj ciężkie procesy myślowe, niszczące i zżerające od wewnątrz. Dużo tu gniewu, lęku. Co było dla mnie ważne - ta karta przede wszystkim mówi o umyśle. Tutaj najwięcej szkody wyrządza umysł sam sobie.
O dziwo ma też jasne strony - pracę, subtelność, precyzję, wierność, cierpliwość, bezinteresowność.
W pytaniu o relacje nie zapowiada niczego pozytywnego.
W rozkładach zdrowotnych - pobyt w szpitalu, ale też alergie wziewne.
Afirmacja - odczuwam stabilność w ciele, ciszę w sercu i przestrzeń w umyśle. 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Narzędzia tarocisty

Narzędzia tarocisty
Czego potrzebuje tarocista do pracy? Kart tarota oraz intuicji. Tylko pozornie ten przepis jest taki prosty. Nie każdy potrafi w taki sam sposób korzystać z tego narzędzia, nie każdy ma do niego taki sam dostęp. Czym jest intuicja? Silnym przeczuciem, że coś wydarzy się w określony sposób. Jest to proces metaracjonalny, wykraczający poza logikę. Domyślam się, że wielu z Was doświadczyło działania tego procesu myślowego. Np. biorąc do ręki telefon, który 15 sekund później dzwoni, albo podchodząc do drzwi, gdy akurat ktoś po drugiej stronie naciska dzwonek. Nie mówiąc już o bardzo popularnym doświadczeniu czyjegoś spojrzenia gdzieś tam za swoimi plecami. W mniejszym bądź większym stopniu codziennie odbywa się w nas ten proces. Czy można go udoskonalić? W pewnym stopniu tak.
Jedną z moich pasji jest malarstwo, a dokładniej malarstwo intuicyjne. Jest to idealny sposób na pogłębianie umiejętności korzystania z tego narzędzia.
 Tarota nie można się nauczyć. Nie chodzi w nim o to, żeby umieć na pamięć całą bibliotekę i najróżniejsze rozkłady. Nie chodzi o certyfikaty i dyplomy na ścianie. Ale o to czy mamy w sobie ten wewnętrzny głos, który czyta karty. Ten głos można pogłębiać, rozwijać, ale to też w znacznej mierze zależy od indywidualnych predyspozycji. Podobno idealny tarocista nie potrzebuje kart, bo może z twarzy, z oczu, właściwie ze wszystkiego, odczytać możliwe ścieżki życia danej osoby. To już jest poziom mistrzowski.
 Malarstwo intuicyjne jest dla każdego. Wystarczy wziąć farby, jakieś podłoże, nawet nie trzeba pędzla, gdyż można używać rąk, patyków, widelca. Nie ma tu żadnych zasad, talent w ogóle nie jest potrzebny. Istotą procesu jest nawiązanie kontaktu z intuicją.
 Od kilku lat zajmuje się malarstwem intuicyjnym. Jak się za nie zabrać? Warsztat nie jest w ogóle potrzebny, zapomnijcie o perspektywie i proporcjach. Po prostu radość tworzenia i pełna spontaniczność.


niedziela, 16 listopada 2014

Bezpieczny tarocista

Bezpieczny tarocista
Dzisiejszy post będzie o czymś, co dla jednych jest nieco szalone, a dla innych jest chlebem powszednim. Mianowicie o różnych sposobach oczyszczania kart i samego siebie. Przez długi czas byłam sceptyczna, gdyż wbrew pozorom jestem osobą, która ma w sobie dużą dozę krytycyzmu. I oczyszczanie wydawało mi się jakimiś gusłami, zabobonami, bo z czego miałby się niby oczyszczać tarocista?
Krytyczne podejście jest bardzo cenne. Szczególnie w świecie ezoteryki, gdzie bardzo łatwo o naiwność. Ale co ma zrobić tarocista, który czuje fizyczne osłabienie po pracy z kartami? W pewnymi momencie zaczyna on odczuwać tarotowstręt i dalej jest już tylko gorzej. Znam to dobrze. Mój racjonalny umysł znajdywał jakieś wytłumaczenia na to, że po zrobieniu kilku rozkładów czułam się jakbym przerzuciła trzy tony węgla. Powiedziałam o tym koledze Kamilowi, który edukuje się w zakresie bioenergoterapii i różnych podobnych rzeczy. Odpowiedział mi na to, że powinnam się oczyścić. Najlepiej solą i modlitwą. Pomyślałam, że w zasadzie tarot jest całkowicie nieracjonalny, więc może warto skorzystać z nieracjonalnych metod. I pomogło. Bardzo skutecznie, bardzo szybko. 
Tym co najczęściej obecnie stosuje jest biała szałwia.
Robiłam też eksperymenty z oczyszczaniem jajkiem. Ma ono niesamowite właściwości jeśli chodzi o oczyszczanie. Jest nawet używane do egzorcyzmów.

Modlitw nie stosuję - ale warto próbować, może u kogoś z Was będą działać oczyszczająco?

sobota, 15 listopada 2014

Czy za pomocą tarota można przewidzieć numery w Lotto?

Czy za pomocą tarota można przewidzieć numery w Lotto?
Jedno z najczęściej zadawanych pytań tarocistom brzmi: czy można za pomocą tarota podać numery do wygranej w Lotto? Wczoraj usłyszałam to pytanie z ust jednej kobiety, dość sceptycznie nastawionej do wszelkiej dywinacji. Według niej tarociści powinni być najbogatszymi ludźmi na Ziemi. Dlaczego tak nie jest? Owszem, mamy tarocistów nieźle zarabiających, ale niekoniecznie bogacą się oni grając w Lotto. Nie da się przewidzieć jakie będą liczby, nie jest to możliwe i takie pytanie jest właściwie sprzeczne z tym czym jest Sztuka Tarota. Takie pytania wynikają z niezrozumienia tarota i wrzucenia go do worka z napisem "pop". Taki tarot dla ubogich. 


 Po pierwsze czym jest tarot, o czym nam mówi? Czy tarot przewiduje przyszłość? A jeśli okazuje się, że nie ma żadnej przyszłości, to co wtedy? Jeśli istnieje jedynie teraźniejszość, a przyszłość jest złudzeniem wywołanym przez nietrwałość i cykliczność. Nie doświadczamy tego w sposób bezpośredni, gdyż zbyt mocno jesteśmy uwikłani w konceptualizacje, w analizowanie, w rozważania, martwienie się, fantazjowanie, planowanie... Mamy bardzo dużo nawyków, które nie tylko kierują naszym zachowaniem, ale też naszymi procesami myślowymi. Nasze reakcje na pewne wydarzenia są nawykiem. Jeśli ktoś ma w sobie mało spontaniczności, a duże lgnięcie, to może mieć ogromny problem z uporaniem się ze szkodliwymi koleinami, które sobie wypracował. Istnieje nieskończenie wiele splotów okoliczności, oddziaływań, uwarunkowań. Nasze losy są połączone z losami miliardów innych ludzi. Działa to na zasadzie wzajemnej zależności i współzależnego powstawania. Można porównać to do metafory sieci Indry.

Tarot pokazuje nasze uwarunkowania, nasze szlaki, które sobie wytworzyliśmy. Mając taką wiedzę można przewidzieć, co będzie dalej, jaki krok będzie następny, albo jaki scenariusz wydarzeń będzie najkorzystniejszy. Tarot pokazuje jedną z wielu możliwości jaka nas czeka jeśli nie zmienimy toru naszego życia. Może unaocznić coś, czego nie widzimy i skierować nas na dużo korzystniejszą ścieżkę.
Tarot to tylko karty. To język, za pomocą którego można zrozumieć pewne procesy. Karty w uproszczeniu przedstawiają dynamiczną rzeczywistość, w której jesteśmy zanurzeni.
 Można zobaczyć jaką ma się szansę na wygraną i w jakich dziedzinach. Można określić kiedy jest najlepszy czas na wygraną. Ale nie można przewidzieć liczb, bo są one czymś totalnie przypadkowym. Przecież Lotto to generator liczb losowych. A tarot nie mówi o tym, co jest aż tak bardzo przypadkowe i niezwiązane z daną osobą, tylko o tym, co sobie zapracowaliśmy, o nasionach jakie zasialiśmy i plonach jakie zbierzemy. Jeśli zdarzyłoby się, że osoba o odpowiednich uwarunkowaniach przychodzi do tarocisty i prosi o liczby to dostałaby trafne. Ale to nie byłby przypadek, ale bardzo silne przyciąganie karmiczne, które zdarza się raz na 6 miliardów, albo i rzadziej.

czwartek, 13 listopada 2014

Astrologia i tarot

Astrologia i tarot
Miałam bardzo ciekawą rozmowę z astrologiem (Mirosław Aleksander Czylek), która mnie zainspirowała do opisania relacji tej dziedziny z tarotem. Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem Mirosława Aleksandra Czylka - rozmowy, czytania horoskopu i wiedzy o tych wszystkich skomplikowanych symbolach. Myślę, że każdy byłby pod wrażeniem, gdyby dowiedział się, że miał problemy z wagą w pewnym okresie życia (ci którzy mnie znają pamiętają jaką kluską byłam), a w roku 1999/2000 pojawiła się szansa na schudnięcie. Tak dokładnie było i pamiętam do dziś to zaskoczenie i pytania jak udało mi się przeobrazić z pączka w szczupłą osobę. Inne rzeczy, jak rozstanie w okolicach maja/czerwca 2014, jak i przyczyna, wszystko się zgadza. Ciężkie okresy w moim życiu, dobre, jaka jestem w głębi serca i z czym mam problem - zostałam całkiem nieźle rozszyfrowana. Prognoza na 2015 optymistyczna, więc bardzo się ucieszyłam. Chociaż usłyszałam też coś, czego nie chciałam usłyszeć.
Sama zajmuję się tarotem i wiem jak wiele można wyczytać, ale jednak nieodłącznie za każdym razem gdy doświadczam niesamowitości tych technik towarzyszy temu zachwyt. To naprawdę działa i jest pomocne. Tym bardziej nie rozumiem jak można wrzucać takie piękne dziedziny do worka z napisem "Szatan"? Polecam tego astrologa każdemu kto jest ciekawy swojego horoskopu. Warto korzystać z tych metod, bo można się uchronić przed czymś (w miarę możliwości) i udoskonalić swoje życie.
Astrologia ma tę przewagę nad tarotem (wybaczcie mi tarociści ;)), że jest precyzyjna i to w sposób niemalże matematyczny. Co bardzo ładnie widać u Crowleya (który mocno korzystał z tej dziedziny w swoim systemie) - na pytanie o czas wyciągamy dwójkę różdżek i wiemy, że wydarzy się to w okolicach 21-30 marca.


To nie jest jedyny sposób określania czasu w tarocie. Można korzystać z ogólniejszego, w którym:

różdżki symbolizują dni
kielichy - tygodnie
miecze - miesiące
dyski - lata. 

Pisałam o tym jak miejsce na drzewie życia oddziałuje na znaczenie kart. Drugim nie mniej ważnym czynnikiem w systemie złotobrzaskowym (czyli też u Crowleya) jest właśnie astrologia. Planety mają przeogromny wpływ na to jakie właściwości ma dana karta. Lon Milo DuQuette podaje "przepis na małą kartę":

(LD) + (P w ZZ) = MK
(Liczba Dworu) + (Planeta w Znaku Zodiaku) = Mała Karta

Toteż jeśli ktoś jest zainteresowany zgłębianiem talii Crowleya to nie tylko kabała, ale i astrologia jest tutaj na liście systemów do poznania. Co jest istotne - znaki można pogrupować pod kątem odpowiadających im żywiołów:

Różdżki: znaki ogniste (Baran, Lew, Strzelec)
Puchary: znaki wodne (Rak, Skorpion, Ryby)
Miecze: znaki powietrzne (Waga, Wodnik, Bliźnięta)
Dyski: znaki ziemskie (Koziorożec, Byk, Panna).

 Dodatkowo dzielą się na znaki:

Kardynalne - Dwójki, Trójki, Czwórki (Baran, Rak, Waga, Koziorożec)
Stałe - Piątki, Szóstki, Siódemki (Lew, Skorpion, Wodnik, Byk)
Zmienne - Ósemki, Dziewiątki, Dziesiątki (Strzelec, Ryby, Bliźnięta, Panna).

Kolejną kwestią jest pozycja planety i jej oddziaływanie na dany znak. Czy dana planeta harmonijnie oddziałuje, czy może jej ulokowanie powoduje dysharmonię. Są to czynniki w ogromnym stopniu wpływające na znaczenie danej karty. W systemie złotobrzaskowym mamy dużo teorii, trochę wkuwania i analiz. Można by się zastanowić czy to jest potrzebne, skoro tarot to intuicja? Na pewno jest to bardzo ciekawe i zgłębianie tych niuansów jest fascynujące.

środa, 12 listopada 2014

Runy potęgi przyrody

Runy potęgi przyrody
Jakiś czas temu kupiłam sobie "Runy Potęgi Przyrody" Alicji Chrzanowskiej i przez długi okres leżały w szufladzie. Aż postanowiłam się im przyjrzeć. Bardzo podoba mi się jej książka: "Świat tarota. Rozkłady". Są tam rozkłady na każdą okazję, od partnerskich po takie, które mówią czy mieszkanie wymaga remontu. Niesamowite :) Prezentowałam już "Analizę dnia" z tej książki, w przyszłości napiszę o rozkładzie "Nowy związek", "Poczęcie" oraz "Krzyż", bo często je stosuje i myślę, że mogą być przydatne. Oczywiście nie jest tak, że na każde pytanie stosuje inny rozkład - najczęściej używam "Co w sercu pika?", "Podkowę" i  "Trzy karty". Mam książkę o rozkładach runicznych - na pewno coś napiszę i o niej.
"Runy Potęgi Przyrody" są piękne. Nawiązują do symboliki fauny i flory - co widać, na obrazkach.

Dodatkowo Chrzanowska wprowadza nawiązania do astrologii - spotkałam się z krytyczną opinią, że run nie należy mieszać z innymi systemami i faktycznie może już za dużo tego eklektyzmu. W tarocie ten eklektyzm ma dla mnie większy sens, ale też nie lubię nadmiaru. Np. talie tarota, w których są nawiązania do run, uważam za nadające się na śmietnik. Nie używałabym takiej.

Dwadzieścia pięć kart - dwadzieścia cztery z runami, plus tzw. runa pusta. W centrum karty znajduje się runa na tle przypisanego jej drzewa. Otaczają ją: zwierzę, roślina, minerał oraz symbol astrologiczny. Zarówno na runie durisaz jak i berkanan znajduje się niedźwiedź - myślałam, że to błąd, jednak po wczytaniu się w malutką książeczkę dołączoną do kart okazało się, że na durisaz jest samiec, a na berkanan samica. Jeśli chodzi o estetykę - bardzo ładne. Można poczuć siły natury bijące od tych małych kartoników. A właśnie, rozmiar jest minusem - mogłyby być większe, wtedy lepiej byłoby widać przypisane im zwierzęta i rośliny. Przymierzam się do wróżenia z nimi, bo na razie to tylko je sobie oglądam :)
Copyright © 2016 Odcienie Tarota , Blogger